Byle dalej....
Thursday, 22. November 2007, 19:56:43
Podróże pojawiały się bez przerwy w mojej głowie. Szczególnie, gdy nudziła mnie już wykonywana praca. Zastanawiałam się wtedy jak mogłabym oddalić się od problemu, a najprostszą ucieczką była podróż. Dopadało mnie to zimą w Polsce, gdy nie mogłam znieść wysyłania emaili przez osiem godzin dziennie, propagując obce mi idee.
Zdarzało się to również w Grecji, gdzie godzinami siedziała w piwnicy zmywając naczynia po klientach bajecznej restauracji.
Gdy rano przychodziłam do pracy przed oczyma od razu stawał mi autobus jadący gdziekolwiek.
Ale nigdy nie miałam odwagi do tak radykalnego rozwiązania. Wtedy podróż zostawał w strefie marzeń, a ja musiałam w inny sposób rozwiązać powstały problem.
Ja niestety mam tensencję do uciekania wgłąb siebie.
By agta, # 23. November 2007, 16:05:21