Tatry
Wednesday, 9. July 2008, 16:12:53
Z Tadeuszem nad potokiem.
Po latach odnaleziony kolega z klasy moich rodziców zaprosił mnie i Julkę pod Zakopane na parę dni…
W sobotni poranek stałyśmy już na wylotówce na Kraków łapiąc stopa. Szybko udało nam się dojechać do Radomia, a tam podszedł do nas pan pytając czy daleko jedziemy (on też przyszedł łapać stopa). Powiedziałyśmy mu, że do Zakopanego, a on powiedział, ze ciężko będzie. Po chwili zatrzymał się samochód, a kierowca jechał prawie pod samo Zakopane!
Kierowca miał na imię Piotrek i jest młodszy ode mnie. Szybko się rozkręciliśmy i gadaliśmy jak starzy znajomi. Pokazał nam swoje fotki z przed kilku tygodni, gdy motocyklami przemierzał Grecję, Serbię, Mołdawię, Rumunię, Bułgarię , Węgry, Albanie. Mieliśmy mnóstwo tematów do rozmów i jechało się naprawdę super! Dodam, że powiedziałyśmy mu, że w ten weekend jest festiwal w Płocku na plaży i powiedział, że weźmie znajomych i też przyjedzie.
Tadeusz- kolega rodziców jeździ do Murzasichle od czterdziestu lat, a w młodości były to wyjazdy na całe wakacje. Zna więc dużo ludzi i nie traktują go jak zwykłego cepra. Udało nam się załapać na góralskie imieniny z wódką z jednego kieliszka i super jedzonkiem. Po górach nie pochodziliśmy, ale za to od chaty do chaty co było doprawdy wyjątkową okazją!
Wspaniały czas we wspaniałym towarzystwie! Dzięki Tadek!